Blisko 700 wagonów PKP Intercity kursuje już z ograniczoną prędkością 150 km/h. Z tego powodu wolniej jeździ blisko połowa połączeń uruchamianych przez przewoźnika każdego dnia - są to kursy tańszych kategorii IC oraz TLK. Wagony na wózkach obręczowanych mają stopniowo znikać z taboru spółki, lecz zajmie to lata a nie miesiące.
Pod koniec kwietnia w pociągu PKP Intercity Żeglarz
jadącym z Łodzi do Gdyni pękła obręcz koła, co miało miejsce na linii nr 9, między Warszawą a Trójmiastem. Po tym incydencie Intercity tymczasowo obniżyło prędkość wszystkich wagonów z wózkami na kołach obręczowanych do 140 km/h.
Ostatnio informowaliśmy o tym,
że po ekspertyzach wykonanych przez Instytut Kolejnictwa, wagony z problematycznymi wózkami 4ANc”S” na stałe zwolnią - ze 160 do 150 km/h. – Ograniczenie prędkości co do zasady dotyczy tylko wózków typu 4ANc”S” z wagonów, w których w ramach modernizacji w minionych latach została podniesiona prędkość ze 140 do 160 kilometrów na godzinę. Na wózkach 4ANc”S” mamy ponad 880 wagonów, z czego obecnie ponad 680 w eksploatacji –
mówił nam wtedy członek zarządu PKP Intercity, Adam Wawrzyniak.
Wagony już z obniżoną prędkością
Obserwując sytuację na torach oraz tabor wagonowy w pociągach PKP Intercity można zauważyć, że na burtach wagonów z opisywanymi wózkami widnieje już wartość 150, a pociągi złożone z wagonów ze wspomnianymi wózkami kursują właśnie z taką prędkością.
Tę informację potwierdza rzecznik prasowy PKP Intercity, Michał Wrzosek. Przypomnijmy, że PKP Intercity ma aktualnie
około 1650 wagonów zdolnych do jazdy, a 680 wagonów z tej puli jest posadowionych na wózkach 4ANc”S”. To ponad 40% czynnego taboru wagonowego spółki.
Prawie połowa pociągów PKP Intercity na problematycznych wózkach i z dłuższą jazdą
Rzecznika przewoźnika zapytaliśmy o to, ilu pociągów - spośród 560, jakie codziennie uruchamia PKP Intercity, dotyczy aktualnie problem obniżonej prędkości z powodu wspomnianych wózków. – Z prędkością zmniejszoną do 150 km/h kursuje 246 pociągów, są to pociągi kategorii IC i TLK zaplanowane do kursowania na składach wagonowych – mówi Michał Wrzosek.
Oznacza to więc, że problem dotyka blisko połowy pociągów, jakie Intercity codziennie wysyła na tory.
Jednocześnie rzecznik informuje nas, że PKP Intercity formuje swoje składy wagonowe na dwa sposoby: wyłącznie z wagonów z hamulcami tarczowymi, zdolnymi jeździć 160 km/h i więcej - to przeważnie nowe lub świeżo zmodernizowane wagony lub w większości z wagonów z hamulcami klockowymi (4ANc”S”), które są uzupełniane pojedynczymi wagonami z hamulcami tarczowymi. Uzupełnienia w drugiej ze wspomnianych konfiguracji wynikają z konieczności zapewnienia pełnego zakresu usług wymaganego umową PSC - np. wagonu pierwszej klasy, czy też usług oferowanych przez wagony COMBO, takich jak przewóz rowerów czy możliwość kupienia gorącego napoju albo czegoś do zjedzenia.
Michał Wrzosek zapewnia też, że przewoźnik stara się unikać sytuacji, w których do składów złożonych z wagonów z hamulcami tarczowymi dołączane są pojedyncze wagony, ze zmniejszoną prędkością.
– Składy pociągów są formowane tak, aby unikać sytuacji, gdzie pojedyncze wagony w składzie mają hamulce klockowe - w planowych zestawieniach nie mamy takich przypadków – mówi rzecznik prasowy PKP Intercity.
Jednocześnie wiemy, że nie zawsze udaje się to zrealizować. W ostatnich dniach ekspres wagonowy Posejdon jadący z Krakowa do Kołobrzegu przez Warszawę i Trójmiasto poza wagonami z nowoczesnymi wózkami ciągnął również… wagon rowerowy z wózkami 4ANc”S” przez co od Warszawy do Gdańska zamiast rozwijać prędkość 200 km/h skład ten jechał tylko 150 km/h.
8 minut dłużej na 300 kilometrach
Problemy z wózkami wyposażonymi w koła obręczowane wyszły na jaw na tyle późno (w stosunku do harmonogramu tworzenia letniej korekty rozkładu jazdy), że PKP PLK nie uwzględniła systemowego obniżenia prędkości i wydłużenia czasu jazdy dla pociągów PKP Intercity złożonych z wagonów z wózkami obręczowanymi w czerwcowej korekcie. Stąd też codziennie ponad 200 pociągów Intercity jest opóźnionych o kilka minut w stosunku do pierwotnego rozkładu. Systemowe wydłużenie czasów jazdy znajdzie się w rozkładach jazdy od września, przy kolejnej korekcie rozkładu.
Intercity przyznaje, że opóźnienia to problem, ale nieco mniejszy niż wtedy, gdy wagony kursowały z prędkością 140 km/h.
– Zmniejszenie prędkości o 10 km/h na dystansie 300 km wydłuża czas przejazdu jedynie o 8 minut i jeżeli inne zakłócenia w prowadzeniu ruchu na linii nie zaistnieją opóźnienie nie będzie większe – zauważa rzecznik PKP Intercity.
Z drugiej strony Intercity codziennie uruchamia kursy jadące ponad 1000 kilometrów, a więc np. pociągi z Przemyśla do Ustki, które na blisko 600 kilometrach jadą magistralami przystosowanymi do jazdy 160 km/h, tak więc w tym przypadku opóźnienie już na starcie będzie wynosiło około 16 minut tylko z powodu obniżonej prędkości wagonów. Doliczając do tego dużą podatność na opóźnienia wtórne na całej trasie, jazda takimi pociągami naprawdę coraz bardziej się wydłuża.
Liczba wagonów z kołami obręczowanymi będzie spadać
Jednocześnie PKP Intercity zapewnia, że liczba 680 wagonów z problematycznymi, obręczowanymi wózkami będzie stopniowo maleć wraz z odbiorami kolejnych modernizowanych oraz fabrycznie nowych wagonów od FPS H. Cegielski. – Do końca przyszłego roku odbierzemy kolejne 100 zmodernizowanych i 97 nowych wagonów – przypomina Michał Wrzosek.
Co bardzo ważne, obecny zarząd PKP Intercity podpisując umowy na modernizacje starych wagonów za każdym razem wymienia im już wózki na nowe, wyposażone w hamulec tarczowy, zdolne kursować 160 km/h. Tak dzieje się w przypadku modernizacji prowadzonych przez Remtrak czy też w przypadku najnowszych wagonów Combo, które w większości trafiły już do Intercity.
Z drugiej strony ograniczenie prędkości i jazda 150 zamiast 160 km/h nie dotyczy tylko najpopularniejszych wagonów 2 klasy, lecz również wagonów barowych, “jedynek” czy specyficznych wagonów dzielonych - zawierających 1 oraz 2 klasę. Sporo z nich zostało zmodernizowanych w ostatnich latach, stąd na ich wycofanie jeszcze sporo poczekamy.